
Zostałem wyświęcony jako kapłan diecezjalny w katedrze gnieźnieńskiej przez Prymasa Tysiąclecia dnia 23 maja 1959 roku. Zostałem posłany jako wikary do parafii w Szubinie. Zaczęła mnie męczyć myśl o wyjechaniu na misje do Afryki. Najlepiej uczynić to przez Zakon. Myślałem wstąpić do zakonu, który podoba się Matce Bożej. Ale jaki? Jest w Polsce ponad 50 gatunków zakonów męskich. Przypomniałem sobie z Żywota św. Stanisława Kostki, kiedy on mocno zachorował w czasie studiów we Wiedniu, ukazała się jemu Matka Boża i powiedziała: Wstąp do Towarzystwa Jezusowego. To znaczy, że Jezuici Matce Bożej się podobają. Stąd moja decyzja.
Po roku "bycia" wikarym i po formacji jezuickiej właściwie od razu wchodziłem w misjonowanie. Mam na koncie ponad 850 prac misyjno-rekolekcyjnych. Ile było poza Polską trudno mi policzyć. Chyba ponad 30.
W związku z tym pytaniem to cała historia. Po przeprowadzeniu około 500 misji o Sercu Pana Jezusa zaczęła mnie męczyć idea Miłosierdzia Bożego. Wpłynęło na tę decyzję przeżycia prawdy wyrażonej w określeniu św. Jana Ewangelisty: "Bóg jest Miłością". Bóg nie może mnie przestać kochać, ani na chwilę.
Następnie "Dzienniczek" św. Faustyny. Byłem wewnętrznie mocno rozbity.
Z jednej strony wyraźna wola Boża przedstawiona przez przełożonych w zakonie; druga wewnętrzna - nie mniej mocne przekonanie. Aby znaleźć światło pojechałem 5-dniowe rekolekcje osobiste o chlebie i wodzie do grobu św. Faustyny Kraków-Łagiewniki. W wieczór rozpoczęcia biorę "Dzienniczek" św. Faustyny pytając otwieram z zamkniętymi oczyma, stawiam palec, otwieram oczy i czytam, jak Pan Jezus mówi do św. Faustyny, która także była na rozdrożu w tym temacie: Nie martw się; te rekolekcje, które jutro zaczynasz, wszystko tobie wyjaśnią.
Celem tych materiałów jest przedłużenie działania misyjnego. Według maksymy łacińskiej: verba trahunt, scripta manet = słowa przemijają - pisane pozostaje. Mały podręcznik misyjny czyli modlitewnik = modlitwy, pieśni. Dwie kasety naśpiewane = 23 pieśni powiązane słowem, ułożone treściowo jako streszczenie misji. Wyciąg modlitw z "Dzienniczka" św. Faustyny - około 300. Książeczka o odpustach. Cztery litanie: O Bogu Ojcu bogatego w miłosierdzie, do miłosiernego Serca Pana Jezusa, o św. Faustynie i św. Andrzeju Boboli. Kazania pasyjne - Pięć ran duchowych Pana Jezusa.
Słuchacze są sympatyczni. Podziwiam, że wytrzymują mnie słuchać aż tyle razy. Któryś misjonarz, gdy przemawiał w niedzielę rozpoczęcia misji i mówił to samo na wszystkich Mszach św., jedna starsza słuchaczka była już na trzeciej Mszy św. i co chwilę na cały głos mawiała: to już było; po chwili mówi: to już też było. Gdy po dłuższym czasie znowu powiedziała: to już też było - zdenerwowany misjonarz powiedział: Pójdziesz ty wreszcie obiad gotować! - O, tego jeszcze nie było!?
Ks. Zdzisław Pałubicki jezuita
Ul. Stawiszyńska 2
62-800 Kalisz
Tel. 0-502 20 53 25
Kto by chciał pójść moimi śladami zapraszam do kontaktu!